29.10.2009, Gazeta Wyborcza Drukuj +

Giełda jest zwierciadłem rynku

Wywiad z Prezesem Zarządu Towarowej Giełdy Energii S.A. (TGE), Grzegorzem Onichimowskim.

Panie Prezesie, jak doszło do powstania TGE? Jakie były główne zadania Giełdy?

W Europie energię zaczęto traktować jako towar dopiero w końcówce lat 90. ubiegłego stulecia - od tamtego czasu możemy mówić o konkurencji na tym rynku. W większości krajów europejskich uchwalono wówczas nowe prawo (w Polsce w 1997 roku) i zaczęto tworzyć wewnętrzne rynki energii elektrycznej. Pojawił się szereg nowych wyzwań, którym należało sprostać. Również w Polsce niezbędny był element zapewniający liberalizację rynku energii. Tak właśnie zrodziła się Towarowa Giełda Energii.
Powstanie Spółki zapoczątkowane zostało w 1999 r. przetargiem na wybór konsorcjum, które utworzy i uruchomi giełdę energii w Polsce. W jego wyniku doszło do połączenia ofert GPW, PSE hiszpańskiego koncernu ENDESA i polskiego ELEKTRIMU, co dało początek Giełdzie. Spółka została zarejestrowana i rozpoczęła działalność 7.12.1999 r. Akcjonariuszami TGE jest 17 podmiotów, jednak od samego początku zakładano, że jednym z akcjonariuszy, mających duży wpływ na działalność Spółki będzie Skarb Państwa. Tak też się stało, obecnie SP posiada 22,3% akcji.

Jakie były początki działalności, pierwsze notowania?

Jak już wspomniałem, rynek energii jest dość wyjątkowy - obracamy czymś nieuchwytnym. Dlatego należało od początku wprowadzić nowatorskie i skuteczne rozwiązania, które pozwoliłyby traktować energię jak każdy inny towar. Oczywiście jest pewna specyfika - choćby gra popytu i podaży. Proszę zauważyć, że nie możemy przechowywać energii co wprowadza olbrzymie komplikacje. Zużycie energii waha się w zależności od pór roku, ale również nawet od pory dnia, tak samo waha się jej cena. To właściwie jest istotą działalności Giełdy. Można powiedzieć, że jest to miejsce, gdzie odbywają się "spotkania" osób fizycznych oraz przedsiębiorstw w celu zawarcia transakcji kupna-sprzedaży. Tym samym TGE daje możliwość wyznaczenia obiektywnej rynkowej ceny, będącej punktem odniesienia dla innych transakcji zawieranych na rynku energii. Jest zwierciadłem rynku.

Jak wygląda dziś działalność TGE?

Już w pół roku od zarejestrowania spółki uruchomiony został rynek spot dla energii elektrycznej (Rynek Dnia Następnego). Odwzorowuje
on dobowe trendy w zapotrzebowaniu na energię, a ceny na nim stanowią odniesienie w kontraktach dwustronnych. Aby móc wyznaczać ceny energii elektrycznej w dłuższym horyzoncie czasowym, w ubiegłym roku uruchomiliśmy Rynek Terminowy Energii Elektrycznej. Kontrakty terminowe na dostawę energii elektrycznej, notowane na tym rynku, pozwalają sprzedawcom i dużym odbiorcom energii prognozować ceny i optymalizować swoje koszty sprzedaży/zakupu energii elektrycznej.
Dodam, że w 2003 roku TGE, jako pierwsza i do tej pory jedyna w Polsce, uzyskała od Komisji Nadzoru Finansowego licencję na prowadzenie giełdy towarowej. Dzięki doświadczeniu i odpowiedniej infrastrukturze informatycznej powierzono nam również stworzenie i prowadzenie Rejestrów Świadectw Pochodzenia dla energii elektrycznej wyprodukowanej w OZE (odnawialne źródła energii) i Kogeneracji (skojarzone wytwarzanie energii elektrycznej i cieplnej). Stanowimy w ten sposób rdzeń pionierskiego na skalą europejską systemu wsparcia producentów energii z tych źródeł, co jest naszym drugim głównym kierunkiem działalności.

Jakie zatem najważniejsze wyzwania czekają Państwa w przyszłości?

Pełna liberalizacja rynku energii w Polsce jest nieunikniona. Niestety w dalszym ciągu borykamy się z pewnymi problemami. Wciąż toczą
się dyskusje na temat tego, jaka powinna być regulacja  tego rynku, jak pobudzić konkurencję i tym samym jego rozwój. Odnotowujemy wciąż zachowania monopolistyczne. Dziś, kiedy tworzy się europejski rynek energii, uwolnienie cen, liberalizacja i prywatyzacja są rzeczami niesłychanie ważnymi. Tylko w ten sposób będziemy mogli się odnaleźć na rynku europejskim. Z drugiej strony jednak bez regulacji, bez ochrony konsumentów podobnej, jaka obejmuje inwestorów na rynku akcji będą oni bezradni wobec wielkich koncernów. Stąd wzięły się nasze postulaty odnośnie upublicznienia rynku energii elektrycznej. Mamy nadzieję, że znajdą one odzew, bo przejrzystość jest w interesie samego sektora energetycznego, a już na pewno w interesie nas wszystkich, jego klientów.

Dziękuję za rozmowę.

Kurier TGE

Bądź na bieżąco - informacje z ostatniej chwili, wprost do Twojej skrzynki pocztowej